Artykuły‎ > ‎

Rozwód nie musi się wiązać z separacją od dzieci

Wydrukowano w Rzeczpospolitej | 18 marca 2010 | Prawo | Marek Domagalski
Rozwód dla ojca oznacza zwykle utrudnienie kontaktów z dzieckiem. Czy remedium byłaby opieka naprzemienna obojga rodziców?

Czy zostanie wprowadzone w Polsce sprawdzone w USA i kilku krajach Europy Zachodniej rozwiązanie polegające na tym, że sąd przy rozwodzie (i w ogóle w sytuacji sporu między rodzicami o dzieci) nie ogranicza władzy żadnego z rodziców, a dziecko pozostawia pod władzą obojga?

Jak na Zachodzie

Pomysł podchwycili działacze organizacji ojców walczących o kontakty z dziećmi, a ostatnio nabrał rozgłosu za sprawą komisji „Przyjazne państwo”, która popiera wprowadzenie w Polsce tego zachodniego rozwiązania.

– Od dawna ojcowie pozbawiani kontaktów z dziećmi i ich organizacje sygnalizują mi, że polskie sądy rodzinne prawo do opieki nad dzieckiem przyznają z reguły matce. Chcemy dać im szansę na zaprezentowanie problemów i pomysłów legislacyjnych – powiedziała „Rz” poseł PO Hanna Zdanowska z komisji „Przyjazne państwo”.

Posłowie czekają teraz na projekt. Pracuje nad nim m.in. europoseł Janusz Wojciechowski (kiedyś sędzia, przez półtora roku nawet rodzinny):

– Nie musi to być wielka nowelizacja, ale chcemy przy okazji uregulować kilka kwestii, żeby np. nie dochodziło do pozbawiania władzy rodzicielskiej tylko dlatego, że rodzice są w trudnej sytuacji materialnej. Zaproponujemy, by gminy były zobowiązane do pomocy takim rodzinom, zanim sąd zacznie rozważać ograniczenie władzy rodziców.

– Nasze prawo odstaje znacząco od zachodnich regulacji, posługuje się ogólnymi pojęciami: piecza, opieka, kontakt. Tymczasem decydujące jest miejsce zamieszkania dziecka. Jeżeli nawet rodzice dogadają się co do kontaktów, a sąd porozumienie zatwierdzi, to jeśli matka zabierze dziecko, wyjedzie do innego miasta, ojciec niewiele może zrobić – mówi adwokat Rafał Wąworek, wiceprezes Stowarzyszenia Centrum Praw Ojca i Dziecka. – Postulujemy więc, by sądy wyznaczały miejsce zamieszkania dziecka przy ojcu i przy matce. Jeśli jednak do realizacji pomysłu weźmie się Ministerstwo Sprawiedliwości, to nic z tego nie wyjdzie, bo miało już szanse poprawić w zeszłym roku te przepisy, tymczasem tylko sformalizowano procedurę egzekwowania kontaktów. Zresztą chodzi nie tylko o kontakty, ale i o realną więź dziecka z ojcem, wychowanie.

Tymczasem po rozwodzie 95 proc. dzieci zostaje przy matce. Ojcu pozostaje współdecydowanie o szkole, leczeniu i wyjazdach zagranicznych.

Bez rewolucji

Departament Legislacyjno-Prawny MS odpowiedział „Rz”, iż celem zeszłorocznej noweli k.r.i.o. „było wskazanie, że pełne i prawidłowe wykonywanie władzy rodzicielskiej przez oboje rodziców uzależnione jest od ich harmonijnego współdziałania dla dobra dziecka” („Rozwody z planem wychowawczym”, „Rz” z 18 lutego).

– Opieka naprzemienna to dobry pomysł, ale jako społeczeństwo nie jesteśmy na to przygotowani. W szczególności biegli psycholodzy nie będą się godzić na pobyt dziecka w dwóch miejscach – uważa Krystyna Pociej-Gościmska, adwokat obeznany ze sprawami rozwodowymi.

Żaden nasz rozmówca, nawet przedstawiciele organizacji broniących praw ojców, nie oczekuje, że opieka naprzemienna będzie stosowana w każdym wypadku, ale spodziewa się, że ograniczanie ich władzy rodzicielskiej będzie oparte na konkretnych kryteriach i stosowane wyjątkowo.

Ewa Milewska-Celińska - adwokat, specjalista w sprawach rodzinnych

Opieka naprzemienna nad dzieckiem jest już teraz możliwa, ale rodzice muszą spełniać dwa podstawowe warunki: rzeczywiście porozumieć się co do wychowania dziecka, kontaktów i blisko siebie mieszkać. W praktyce pojawia się jeszcze jeden warunek: muszą być też odpowiednio zamożni: mam klientów, którzy nabyli mieszkania na sąsiednich ulicach, niedaleko szkoły, i dla dziecka nie jest problemem, czy idzie do jednego czy drugiego. Duże szanse widzę więc w pisemnych porozumieniach dotyczących wychowania dziecka, wymaganych przez sąd przy decydowaniu, komu je powierzyć, ale ich zawarcie także wymaga ich zgody.

Comments