Artykuły‎ > ‎

Ile ingerencji dla dziadków

Wydrukowano w Rzeczpospolitej | 05 listopada 2013 | Prawo | Marek Domagalski

Sąd Najwyższy rozstrzygnie, czy dziadkowie mogą wszczynać sprawy o ograniczenie władzy rodzicielskiej.

Koszaliński Sąd Okręgowy zwrócił się do Sądu Najwyższego z pytaniem prawnym, czy dziadkowie małoletniego zgłaszający gotowość pełnienia funkcji rodziców zastępczych mogą żądać wszczęcia postępowania w sprawie o ograniczenie władzy rodzicielskiej.

Chodzi o zarządzenie umieszczenia małoletniego w rodzinie zastępczej. Taki środek ingerencji w stosunki rodzinne przewiduje art. 109 § 2 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Kodeks nie mówi nic o uprawnieniach dziadków, choć daje im wyraźne prawo do kontaktu z wnukami.

24 tys. razy sądy decydowały w 2012 r. o władzy rodziców

Poszli do sądu

Kwestia ta wynikła w sprawie wszczętej z wniosku Bożeny i Jeromina K. o ograniczenie Tomaszowi N. władzy rodzicielskiej nad ich małoletnią wnuczką. Sąd rejonowy przyjął, że dziadkowie zgłaszający gotowość pełnienia funkcji rodziców zastępczych mają prawo wszcząć postępowanie, którego celem jest ograniczenie władzy rodzicielskiej, a więc posiadają tzw. legitymację czynną w takiej sprawie. Adwokat ojca nie protestował, Sąd Okręgowy powziął jednak wątpliwość, a kwestia ta budzi spory.

Część sądów opiekuńczych uważa, że za przyznaniem dziadkom tego prawa przemawia bliskie pokrewieństwo oraz gotowość pełnienia roli rodziców zastępczych. Inne przyjmują, że dziadkowie mogą przystąpić do sprawy, nie mają zaś prawa jej wszczęcia. Chodzi bowiem o ochronę trwałości rodziny i życia prywatnego, gwarantowaną w konstytucji i konwencji o ochronie praw człowieka. Państwa mają możliwość wyboru środków prawnych, co nie oznacza jednak swobody. Prawo do zainicjowania postępowania o ograniczenie rodzicom władzy ze względu na doniosłość powinno mieć oparcie w ustawie. Tymczasem żaden przepis dziadkom nie daje takiego prawa, ich wniosek może być potraktowany tylko jako impuls (art. 572 § 1 kodeksu postępowania cywilnego), którego rzetelność zbada sąd opiekuńczy.

58 proc. orzeczeń dotyczyło ograniczenia władzy rodzicielskiej, 39 proc. jej pozbawienia, 3 proc. zawieszenia

Ostrożnie ze zmianą

Zwolennicy tego drugiego poglądu wskazują, że gdyby wolą ustawodawcy było przyznanie dziadkom takiego prawa, to byłoby to wyraźnie zapisane, tak jak możliwość kontaktów z dzieckiem.

Zdaniem prof. Elżbiety Holewińskiej-Łapińskiej (współautorka najnowszego raportu Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości poświęconego władzy rodzicielskiej), sprawa jest złożona i trudna.

Z jednej strony dziadkowie to bardzo bliscy krewni i mają wiedzę o sytuacji wnuka. Przyznanie im jednak formalnego prawa ingerencji we władzę rodzicielską niesie ze sobą niebezpieczeństwo dla rodziców, rodziny. Tymczasem sądy rodzinne dość skrupulatnie badają doniesienia o nieprawidłowościach w rodzinie, nawet anonimowe. Z jednego z miasteczek dotarła do sądu informacja, że na rynku dziecko żebrze, do czego zmusza je ojciec, i podano dość popularne nazwisko. Sąd wysłał kuratora. Doniesienie okazało się prawdą, wszczął więc postępowanie z urzędu.

Podobnego zdania jest Rafał Wąworek, adwokat zajmujący się sprawami rodzinnymi:

– Jestem zdecydowanie przeciwny uznawaniu legitymacji procesowej czynnej dziadków w sprawach o ograniczenie władzy rodzicielskiej. Sprzeciwiają się temu okoliczności natury formalnoprawnej: art. 510 kodeksu postępowania cywilnego, który pozwala na uczestniczenie w postępowaniu jedynie osobom, których praw dotyczyć będzie  jego wynik. Są także kwestie pozaprawne: takie uprawnienia dziadków zaogniłoby tzw. konflikt międzypokoleniowy wynikający z innego stylu wychowania. W praktyce bardzo często spotykane są przypadki izolowania dziadków przez rodzica żyjącego w rozłączeniu z drugim rodzicem. Wówczas dziadkowie mają uprawnienie do wszczęcia sprawy o kontakty, nie zaś o ograniczenie władzy rodzicielskiej.

Comments