Artykuły‎ > ‎

Dobro dziecka ważniejsze od sporów rodziców

Wydrukowano w Rzeczpospolitej | 17 grudnia 2011 | Prawo | Marek Domagalski

Sąd rodzinny może odmówić wydania za granicę uprowadzonego dziecka ze względu na jego dobro. Nie ma to wpływu na władzę rodzicielską

Rygory konwencji haskiej o oddawaniu uprowadzonego bądź zatrzymanego dziecka zawierają wyjątki. Co ważne, spór na tym tle nie ma w zasadzie wpływu na władzę nad dzieckiem. To sedno niedawnego wyroku Sądu Najwyższego.

Matka w Irlandii, ojciec w Polsce

Oboje rodzice dziewięcioletniej dziewczynki są Polakami. Przebywali w Irlandii, gdzie matka została. Ojciec zaś przywiózł bez jej zgody córkę do Polski i tu się nią faktycznie opiekuje.

Irlandzki sąd przyznał wyłączne prawo do opieki nad dzieckiem matce, a ta wystąpiła do polskiego sądu o stwierdzenie wykonalności tamtego wyroku na terenie RP. Sąd okręgowy w Polsce uwzględnił to żądanie. Zgodnie z art. 1146 kodeksu postępowania cywilnego badał tylko kwestie formalne.

Sąd apelacyjny oddalił natomiast wniosek matki, wskazując, że zachodzi jedna z przesłanek do odmowy uznania zagranicznego orzeczenia z unijnego rozporządzenia (nr 2201/2003) dotyczącego m.in. odpowiedzialności rodzicielskiej, które miało tu zastosowanie. W art. 23 stanowi ono, że odmowę wykonalności wyroku uzasadnia wydanie później w państwie pobytu dziecka innego orzeczenia, którego nie da się pogodzić z tym pierwszym.

Czym innym są spory o uprowadzenie dziecka, a czym innym o opiekę

Chodzi o to, że matka wystąpiła jednocześnie o wydanie córki na podstawie konwencji haskiej dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę, ale w tamtym postępowaniu polski sąd oddalił jej wniosek. Uznał, że stwarzałoby to poważne ryzyko, iż powrót dziecka do Irlandii naraziłby je na szkodę psychiczną.

Sąd apelacyjny uznał, że ze względu na dobro dziecka powinno ono zostać przy ojcu. Pozostawanie pod jego opieką legitymizowało prawo ojca do opieki nad córką.

Komu prawo do opieki

Sąd Najwyższy (sędzia sprawozdawca Anna Kozłowska) nie podzielił tego stanowiska. Jak zauważył, przedmiotem konwencji haskiej jest zapewnienie niezwłocznego powrotu dziecka bezprawnie uprowadzonego z państwa, w którym nastąpiło naruszenie prawa do opieki. Celem konwencji jest więc przywrócenie stanu sprzed uprowadzenia, a rola sądu sprowadza się tam do zarządzenia powrotu dziecka i nakazania jego wydania. Można to porównać do postępowania o przywrócenie posiadania rzeczy, gdzie chodzi o ochronę faktycznego władztwa nad rzeczą.

Odmowa zwrotu dziecka nie uchyla więc bezprawności uprowadzenia i nie rozstrzyga o prawie do opieki. W konsekwencji SN nakazał SA ponowne rozstrzygnięcie sprawy o opiekę. Do jej zakończenia dziecko będzie przebywało w Polsce z ojcem.

– Zgadzam się z tezą tego orzeczenia, gdyż konwencja haska dotyczy tylko zatrzymań dziecka – mówi adwokat Rafał Wąworek, działacz ojcowski. Jak wyjaśnia, matka nie jest zupełnie bez szans i może zmierzać do wyegzekwowania swej opieki nad córką. Czas będzie działał jednak raczej na korzyść ojca, bo to z nim córka przebywa, a spokój, dobro dziecka są najważniejsze.

Co mówią przepisy

Kiedy można odmówić wydania

Konwencja haska:

-Państwo (sąd) może odmówić wydania dziecka, jeżeli istnieje poważne ryzyko, że powrót naraziłby je na szkodę fizyczną lub psychiczną albo w jakikolwiek inny sposób postawiłby je w niekorzystnej sytuacji (art. 13).

Rozporządzenie (Bruksela II bis):

Zagranicznego orzeczenia odnoszącego się do odpowiedzialności rodzicielskiej nie uznaje się, jeżeli nie da się go pogodzić z orzeczeniem wydanym później (w sprawie odpowiedzialności rodzicielskiej) w państwie pobytu dziecka (art. 23).

Sygnatura IV CSK 566/10

Comments