Artykuły‎ > ‎

Co wyceniać by podzielić dorobek

Opublikowano w Rzeczpospolitej 02.06.2015, Marek Domagalski
Nie trzeba wyceniać całego majątku zgłaszanego przez byłych małżonków aby sprawnie przeprowadzić sprawę o podział majątku dorobkowego.

Podstawowa rola przypada tu sędziemu, czy potrafi wykorzystać istniejące narzędzia, zgodnie wskazują praktycy.

Chociaż podział majątku może nastąpić już w wyroku rozwodowym, by nie opóźniać tej sprawy do podziału majątku dochodzi zwykle w nowej sprawie, nieraz kilka lat później.

Może jakoś prościej

Poseł Michał Wojtkiewicz (PiS), w interpelacji do ministra sprawiedliwości wskazał na praktykę niektórych sędziów w sprawach o podział majątku wspólnego po rozwodzie, polegającą na tym, że zlecają biegłemu wycenę wszystkich składników majątku bez wcześniejszego orzeczenia, czy należą one do majątku wspólnego, o czym orzekają dopiero w postanowieniu końcowym. Taka praktyka pociąga dodatkowe koszty, którymi zostają obciążeni byli małżonkowie. Czy uzasadnione jest narażenie ich na takie postępowania - pyta poseł.

- Dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z reguły powinno nastąpić w chwili, gdy został już zgromadzone inne dowody - odpowiada wiceminister sprawiedliwości Wojciech Hajduk. - Poza tym, w razie sporu co należy do majątku wspólnego, sąd może wydać postanowienie wstępne w tym względzie (na podstawie art. 685 Kpc.). Jednak ta droga ma też gorszą stronę: postanowienie wstępne można zaskarżyć nawet do Sądu Najwyższego, i dopiero potem zapada postanowienie o podziale majątku. A to zabiera czas.

Sędziowie i rozwiedzeni

Co o problemie sądzą praktycy ?

- Poruszony problem to kwestia taktyki procesowej, przykładania wagi do ekonomii procesowej przez sędziów - wskazuje Zofia Kołakowska, adwokat, specjalista prawa rodzinnego i mediacji. - Sąd może na podstawie art. 207 Kpc. zobowiązać strony a zwłaszcza wnioskodawcę do wskazania na początku postępowania składników które podlegają podziałowi pod rygorem ich pominięcia, a zlecając wycenę biegłemu dokonać wstępnej ich kwalifikacji.

- Nakazywanie wyceny wszystkich podanych przez strony składników majątku to zła praktyka, na którą wizytatorzy sądowi nieraz zwracali uwagę młodym sędziom - mówi „Rzeczpospolitej" Małgorzata Kuracka, sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie. - Zanim sędzia podejmie taką decyzję powinien przeprowadzić postępowania dowodowe: przesłuchać strony, świadków, i dokonać swego rodzaju wstępnego postanowienia co podlega podziałowi. To zaoszczędzi czasu i kosztów ekspertyzy. Warto też przestrzec strony, które oczekują sprawnego podziału, aby ograniczyły się tylko do istotnych składników, jednak często o tym zapominają, i wskazują nawet elementy zastawy stołowej.

Rafał Wąworek, adwokat zajmujący się sprawami rodzinnymi

Z mojego doświadczenia wynika, że adwokaci cywiliści nie obstają przy nonsensownych twierdzeniach prawnych swoich klientów, tylko współtworząc wymiar sprawiedliwości, wyjaśniają obiektywną ich sytuację prawną, status zgłaszanego do rozliczenia majątku. Biegłemu pozostaje wycena rzeczy do podziału. Problemy wskazane w interpelacji czyli zgłaszania majątku który podziałowi nie podlega, mogą trafić się w przypadku stron nie reprezentowanych przez pełnomocników zawodowych, zwłaszcza, kiedy strony mają silny emocjonalny stosunek do dzielonego majątku, co jest w pełni zrozumiałe. Sędziowie zdają sobie jednak sprawę z tych emocjonalnych uwarunkowań i prowadzą te spory, jak zauważyłem, z wyczuciem.

Comments